|
Autor: Krystyna Koziewicz
|
|
Czwartek, 12 Styczeń 2012 19:56 |
|
Każde społeczeństwo ma wspólny kod kulturowy. Zarówno Polaków jak i Niemców łączy język, tradycja, historia i zwykła ludzka mentalność. W zasadzie można powiedzieć, że o Niemcach wiemy bardzo wiele, choć moim zdaniem wciąż za mało ich znamy. Podobnie jest z nami. Zresztą, oni patrzą na nas, na nasz kraj innymi oczyma. Od 22 lat mieszkam w Berlinie, aktywnie działam w środowisku polonijnym, uczestniczę w spotkaniach kulturalnych, politycznych, biznesowych, turystycznych. Ale mieszkam też wśród Niemców, zaprzyjaźniona jestem z Niemcem, pracowałam w niemieckiej firmie.
Początki życia w obcym mi otoczeniu nie spowodowały zmian w moim zachowaniu. Byłam sobą, zachowywałam się normalnie, bez cienia kompleksu: mówiłam po polsku, nosiłam dżinsowe ciuchy – szczyt elegancji na owe czasy. Dziwiła mnie tylko reakcja Niemców na mowę polską, w ich oczach widziałam naboje gotowe do strzelania. Któregoś razu usłyszałam w metrze od ‘gotującego się ze złości” starszego pana, że „hier spricht man Deutsch”. Podobna sytuacja spotkała mnie, kiedy z wnuczkami w autobusie gawędziliśmy po polsku, co doprowadziło starsze małżeństwo do furii bo strasznie zgrzytali zębami. Obserwując ich złość mieliśmy świetny ubaw. Jeśli kiedykolwiek spotkałam się z demonstracją wrogości wobec Polaków to przeważnie byli to ludzie starszej generacji. W pracy senackiej, gdzie do czynienia miałam z politykami i urzędnikami państwowymi nigdy nie dawano mi odczuć, że jestem kimś gorszym, nawet w sytuacji, kiedy kaleczyłam niemiecki. Tylko jeden Niemiec nabijał się ze mnie, szydził i głośno ironizował, ale udawało mu się do momentu, kiedy oznajmiłam wszem i wobec, iż od następnego dnia musi sobie przynosić kanapki i kawę w termosie. „Mądralińskiego” czekała z mojej strony jeszcze jedna niespodzianka, a mianowicie wobec jego kolegów - podwładnych poinformowałam, że zrobię mu na policji Anzeige za mobing i wrogość do obcokrajowców. Ów urzędnik był do tego stopnia zaskoczony, że nagle stracił głos, a oczy zaszły chyba bielmem. Widać było najwyraźniej, że mój strzał był celny! Zresztą to jest w moim stylu, zawsze czekam na właściwy moment, kiedy we mnie ulewa się złość. Także w tym przypadku nie było inaczej, człowiek - Niemiec szydził i jako Polka czułam się z tym fatalnie. Co się później okazało, nie byłam w ogóle świadoma, że moja groźba mogła zakończyć jego karierę jako urzędnika państwowego. Facet oprzytomniał, na drugi dzień przyszedł z przeprosinami i od tej pory byłam ostentacyjnie faworyzowana, aż mnie to wkurzało. To jeden z przykładów, kiedy doznałam od Niemca przykrości. Więcej nie było!
|
|
Zmieniony: Niedziela, 15 Styczeń 2012 20:02 |
|
Więcej…
|
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Niedziela, 08 Styczeń 2012 21:37 |
 |
|
Zmieniony: Niedziela, 08 Styczeń 2012 21:47 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Środa, 07 Grudzień 2011 21:43 |
|
Zwyczaj ubierania choinek narodził się wśród ludów germańskich przeszło 300 lat temu. W dniach przesilania zimy i nocy zawieszano u sufitu gałązki jemioły, jodły, świerka, sosny jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią, dnia nad nocą, światła nad ciemnością. Kościół chętnie przejął ten zwyczaj jako zapowiedź, znak i typ Jezusa Chrystusa. Na drzewku zawieszamy światła, bo tak często Jezus o sobie mówił, że jest światłością świata.
Pierwsza wzmianka o Bożym Narodzeniu pochodzi z 354 roku, a zamieszcza ją rzymski kalendarz. Różne były w przeszłości terminy obchodów świąt Bożego Narodzenia. Świętowano w styczniu, marcu, kwietniu, a nawet w maju.
Ostatecznie wybrano datę 25 grudnia – dzień przesilenia zimowego. Chrześcijanie ze słońcem utożsamiali Chrystusa, nazywając go „Słońcem Sprawiedliwości”.
Tajemnica Bożego Narodzenia polega na tym, że druga Osoba Boska stała się człowiekiem, aby w ciele ludzkim dokonać zbawienia rodzaju ludzkiego za grzechy. Jako Bóg jest wieczny, nieskończony, wszechobecny i wszechmocny, jako człowiek jest ograniczony czasem, przestrzenią i mocą. |
|
Zmieniony: Czwartek, 08 Grudzień 2011 06:14 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Niedziela, 04 Grudzień 2011 22:47 |
|
Einer der größten und schönsten Weihnachtsmärkte Deutschlands prägt alljährlich für vier Wochen das Bild und die Stimmung der Stadt.
"Alle Jahre wieder": Der Marktplatz erstrahlt in festlichem Glanz. In der Luft liegt der Duft von Tannengrün und Bienenwachs. Vom Holzkohlegrill ziehen verlockende Rauchschwaden vorüber. Maronen schmoren im Feuer, die Märchentante blättert in ihrem großen Lesebuch. Kinder drehen auf einem alten Karussell fröhlich ihre Runden.
Über 100 Händler, Handwerker, Künstler und Gastronomen bieten rund um Dom und Rathaus ihre Waren feil. Kein Wunder, dass der Aachener Weihnachtsmarkt zu den drei größten und wohl schönsten Veranstaltungen dieser Art in Deutschland zählt. Mehr als 1,5 Millionen Besucher kommen jedes Jahr in die Stadt Karls des Großen, um ausgiebig Aachener Weihnachtsatmosphäre zu schnuppern.
Kuchen, Kerzen und Krippenspiele verlocken dabei ebenso zum Kaufen wie Gegrilltes, Getöpfertes und Gemaltes - und nicht nur die ganz Kleinen bekommen dabei vor Staunen leuchtende Augen und rote Bäckchen. Was aber wäre der Aachener Weihnachtsmarkt ohne Reibekuchen und Bockwurst, ohne Waffeln und Glühwein? Denn die lukullischen Angebote sind Hauptanziehungspunkte für viele Besucher - was die Menschentrauben rund um die Glühweinstände und die Schlangen vor jedem Reibekuchenbäckereien immer wieder eindrucksvoll beweisen.
Mehr: http://www.aachen.de/de/stadt_buerger/aachen_profil/bedeutende_ereignisse/weihnachtsmarkt/ |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 05 Grudzień 2011 06:34 |
|
Autor: redakcja
|
|
Niedziela, 04 Grudzień 2011 08:42 |
Tradycyjnie, 4 grudnia, rozpoczyna się mszą świętą, po której następuje przemarsz orkiestr Górniczych. W tym dniu organizowane są uroczyste akademie, spotkania, koncerty, zabawy i bale górnicze. 4 grudnia górnicy występują w swoich charakterystycznych strojach galowych z obowiązkowym czarnym czako z pióropuszem. Jedną z głównych tradycji tego święta są tzw. "Karczmy Piwne", czyli biesiadne spotkania starszych i młodszych górników przy dwóch stołach (tzw. tablicach). Karczma rozpoczyna się od odśpiewania hymnu, po czym odbywa się biesiada, podczas której, wśród górniczych pieśni, nagradza się zasłużonych oraz przyjmuje nowych adeptów do 'braci górniczej'. Przyjęcie nowych adeptów składa się ze ślubowania i 'skoku przez skórę'.
Święta Barbara jest patronką górników , a wg Wikopedi także dobrej śmierci, architektów, artylerzystów, chorych na dżumę, cieśli, dzwonników, flisaków, górników, kapeluszników, kaplic cmentarnych, kowali, ludwisarzy, marynarzy, minerów, murarzy, pompiarzy, szczotkarzy, tkaczy, węglarzy, więźniów, wytwórców sztucznych ogni, załóg fortecznych. Orędowniczka w czasie burzy i pożarów Męczenniczka, ścięta około 305 roku za odmowę wyparcia się wiary chrześcijańskiej, wydana przez własnego ojca - Dioskura. Jak głosi legenda, tuż przed śmiercią objawił się Świętej Barbarze anioł z hostią i kielichem. |
|
Zmieniony: Niedziela, 04 Grudzień 2011 09:06 |
|
Autor: Agata Lewandowski
|
|
Czwartek, 01 Grudzień 2011 23:18 |
|
Na to pytanie można odpowiedzieć, kiedy odpowie się najpierw na pytania: Co znaczy Polonia dzisiaj i czy potrzebne są stowarzyszenia polonijne?
Polonia?
Pod pojęciem Polonia w wikipedii znajduje się krótkie wyjaśnienie – diaspora polska, potocznie Polonia (z łac. Polonia – Polska). Jest to termin określający Polaków, mieszkających poza granicami Polski. Ale czy wszyscy Polacy, mieszkający poza granicami kraju, czują się Polonią i identyfikują się z nią? Dlaczego część od niej się wręcz odżegnuje? Niestety, pojęcie Polonia na przestrzeni ostatnich lat bardzo zdewaluowało się. Często kojarzone jest z konserwatywnymi, zwaśnionymi między sobą organizacjami kanapowymi. Młode generacje Polaków zagranicą dystansują się w stosunku do tego typu zakurzonych stowarzyszeń, a Polacy w kraju patrzą na nie jak na relikty dawnej epoki. Kiedyś, gdy Polska i jej mieszkańcy byli w tzw. dziejowej potrzebie, doceniano pomoc rodaków z zagranicy. A teraz w polskich kabaretonach pokazywane są skecze, jak to Polacy z kraju wysyłają paczki żywnościowe „ziomalom zagranicą”.
|
|
Zmieniony: Środa, 07 Grudzień 2011 22:04 |
|
Więcej…
|
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Poniedziałek, 28 Listopad 2011 08:54 |
|
Adwent jest początkiem kościelnego roku liturgicznego i rozpoczyna się cztery niedziele przed dniem Bożego Narodzenia. Dla chrześcijan jest to okres oczekiwania na przyjście Pana Jezusa.
Jest to czas skupienia, ofiary, modlitw i nabożeństw. W oczekiwaniu na święta pleciono wieńce z gałązek iglastych, jak na przykład jodełki, świerku lub sosenki. Wieńce te były symbolem przetrwania ciemnych i długich zimowych dni. W środku wieńca umieszczano cztery świeczki: trzy fioletowe i jedną różową. W pierwszą niedzielę Adwentu zapalano jedną świeczkę, w następną niedzielę zapalano już dwie, aż w ostatnim tygodniu paliły się wszystkie cztery.
Wzmagające światło symbolizowało nadchodzące Święta Narodzenia Jezusa, Światlości Świata. Niektóre regiony w Polsce różniły się co do kolorów świeczek. Czasem w wieniec wkładano białą lub złotą świeczkę ogłaszającą nadchodzącego Chrystusa, który Jest światłem Świata. Na Podlasiu, początek Adwentu ogłaszano głośnym trąbieniem na ligawach - tzw. otrąbienie Adwentu.
Miały więc zamilknąć instrumenty muzyczne i ustać zabawy i tańce. Istniało przekonanie, że do połowy listopada powinny być zakończone wszystkie ważne prace polowe i niektóre gospodarskie, związane z ziemią, której aż do wiosny nie wolno dotykać i niepokoić . Na Pomorzu uważano adwent za początek obchodów świątecznych i kolędniczych. Po domach chodzili chłopcy z szopką, śpiewając kolędy na znak,że Narodzenie Pańskie jest już blisko.
Źródło: http://zhppgk.org |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 28 Listopad 2011 09:03 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Środa, 09 Listopad 2011 07:27 |
|
10 listopada 1918 roku do Warszawy przybył Józef Piłsudski, uwolniony z więzienia niemieckiego w Magdeburgu. Jeszcze tego dnia rozpoczął rozmowy z przedstawicielami niemieckiej rady żołnierskiej w sprawie szybkiego opuszczenia przez ich oddziały ziem polskich. Na dworcu powitał Józefa Piłudskiego członek Rady Regencyjnej książę Zdzisław Lubomirski, któremu w tym dniu generał gubernator Hans von Beseler oddał formalnie władzę w Warszawie. Mimo wcześniejszych ustaleń 11 listopada doszło do walk w Warszawie, Łodzi i innych miastach z oddziałami niemieckimi, które odmawiały złożenia broni. Tego samego dnia a więc 11 listopada 1918 roku Józef Piłsudski otrzymał władzę wojskową z rąk Rady Regencyjnej. Jednocześnie po porozumieniu z rządem lubelskim, który ukształtował się 7 listopada 1918 roku i stronnictwami politycznymi przyjął on prośbę Rady o utworzeniu rządu narodowego.
11 listopada 1918 w wagonie kolejowym w lesie Compiegne zawarto rozejm na froncie zachodnim. Francuski marszałek Ferdynand Foch podyktował Niemcom bardzo ciężkie warunki rozejmu. Zakończyła się pierwsza wojna światowa.
11 listopada 1918 roku to ważny dzień w dziejach Europy i Polski, która odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli.
Dzień 11 listopada ustanowiono Świętem Niepodległości Polski a od 1937 roku świętem narodowym.
Tak przyjazd ojca do Warszawy wspomina córka "Byli znajomi i podkomendni zaczęli się tłoczyć w mieszkaniu na Moniuszki, które mu doraźnie znaleziono, chcąc go przywitać i oddać się do jego dyspozycji. Nareszcie po południu udało mu się wyrwać z Warszawy i przyjechać do nas, na Pragę. Wiadomość, że przyjedzie do mnie rozeszła się lotem ptaka. Wobec tego, że była to niedziela, robotnicy wylegli z domów i pełni radości czekali na ulicach, którymi musiał przejeżdżać. Przed domem, w którym mieszkałam, zebrał się tłum. Kiedy nadjechał, entuzjazm był niesamowity. Ja na spotkanie z pokoju swego nie wyszłam, tylko czekałam w mieszkaniu. Nie lubiłam nigdy okazywać swoich uczuć wobec innych. " (Aleksandra Piłsudska, "Wspomnienia", Warszawa 1989).
|
|
Zmieniony: Sobota, 12 Listopad 2011 08:50 |
|
Więcej…
|
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Niedziela, 06 Listopad 2011 10:34 |
Bardzo lubię dobrze zjeść ale i ciekawie gotować. Przyrządzanie potraw, szczególnie wg polskiej receptury sprawia mi niebywałą przyjemność. Oczywiście korzystam ze wskazówek i przepisów znanych sław Kuchni Polskiej. Rewelacyjną książką kucharską, do której często zaglądam to dzieło Macieja Kuronia, który postrzegał „Polską Kuchnię wielu narodów” jako wspólne dziedzictwo kulturalne. Najciekawszym z programów kulinarnych TVN, przekraczajłcym wyłącznie przepisy kulinarne, jest program “Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler”, która uczy kultury prowadzenia dobrej kuchni. Chciałbym przypomnieć Polonusom przepis na dobrze nam znaną zupę fasolową, która ma wielu wielbicieli. Szczególnie dobrze smakuje na jesieni i w zimie, kiedy chcemy szybko się rozgrzać i przy okazji zjeść coś pożywnego. Przeróżne fasole są dostępna cały rok, a jeśli nie przepadamy za namaczaniem fasoli, możemy użyć tej z puszki – jest równie smaczna i nie wymaga tak pracochłonnej obróbki. Gotową zupę można podawać w tradycyjnej postaci lub zmiksować na krem. Warto także spróbować zupy fasolowej z dodatkiem grzanek czosnkowych.
|
|
Zmieniony: Środa, 09 Listopad 2011 07:32 |
|
Więcej…
|
|